Włosy już przefarbowane,jest okej,ale chyba jadę po blond farbę,bo ciekaw jestem,jak bym wyglądał.I wczoraj kolor włosów był moim jedynym problemem,a dokładniej wczoraj przedpołudniem.Wszystko się tak sobie się obróciło o 180 stopni.Na lepsze.
Ale mnie wkurwiła pewna osoba.Taki plebs.Gdyby nie ta osoba,to moim jedynym problemem nadal byłby kolor włosów i jedna osoba,a raczej jej brak.Przez tą osobę mam jeszcze jeden problem.Przez osobę,która,jak to Cleo powiedział nie jest warta nawet tego,żeby jej nienawidzić.Kurde,co ja pisze.A tak prościej,to irytuje mnie pusta osoba z jakże słodkim ryjem,w kółko powtarzająca "ale ja jestem brzydka,zamieszkam kiedyś sama z 40 kotami",a w myślach "no dalej,zaprzeczajcie,mówcie mi,jaka piękna jestem",lansująca się gdzie się da i czym się da.Lans na drogie ciuchy,pewnie.Denerwuje mnie to puste,próżne,głupie i brzydkie stworzenie po prostu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz