wtorek, 17 lipca 2012

Krzesło.

Włosy już przefarbowane,jest okej,ale chyba jadę po blond farbę,bo ciekaw jestem,jak bym wyglądał.I wczoraj kolor włosów był moim jedynym problemem,a dokładniej wczoraj przedpołudniem.Wszystko się tak sobie się obróciło o 180 stopni.Na lepsze.

Ale mnie wkurwiła pewna osoba.Taki plebs.Gdyby nie ta osoba,to moim jedynym problemem nadal byłby kolor włosów i jedna osoba,a raczej jej brak.Przez tą osobę mam jeszcze jeden problem.Przez osobę,która,jak to Cleo powiedział nie jest warta nawet tego,żeby jej nienawidzić.Kurde,co ja pisze.A tak prościej,to irytuje mnie pusta osoba z jakże słodkim ryjem,w kółko powtarzająca "ale ja jestem brzydka,zamieszkam kiedyś sama z 40 kotami",a w myślach "no dalej,zaprzeczajcie,mówcie mi,jaka piękna jestem",lansująca się gdzie się da i czym się da.Lans na drogie ciuchy,pewnie.Denerwuje mnie to puste,próżne,głupie i brzydkie stworzenie po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz